Luźne Upięcia: Jak Stworzyć Modne i Eleganckie Fryzury na Każdą Okazję
Nie ma nic bardziej stylowego (i jednocześnie wygodnego!) niż luźne upięcia. To idealna propozycja dla każdej kobiety, która pragnie wyglądać elegancko, ale nie ma czasu na misterne dzieła sztuki fryzjerskiej. Luźne upięcia to prawdziwi sprzymierzeńcy w walce o efekt wow bez wysiłku. Co więcej, sprawdzają się rewelacyjnie i na ślubach, i na zakupach po ogórki małosolne – o ile ktoś na zakupy zakłada szpilki i czerwone usta. Ale kto nam zabroni?
Luźny kok – klasyk z charakterem
Kiedy myślimy o upięciach, na myśl przychodzi kok. Ale nie ten ciasny, bankietowy i przypominający fryzurę baletnicy z lat 60., ale jego luźniejsza, bardziej zrelaksowana siostra. Luźny kok to doskonała opcja na każdą okazję – może być romantyczny, elegancki albo nonszalancki. Wystarczy pasmo włosów niedbale wypuszczone nad uchem i gotowe: jakbyś właśnie zeszła z planu sesji dla Vogue’a (albo z kanapy po obejrzeniu pięciu sezonów serialu).
Warkocz, który nie wygląda na warkocz
Tak zwany messy braid to świetna alternatywa dla tradycyjnych warkoczy rodem z podstawówki. W wersji luźnego upięcia, warkocz może być lekko rozciągnięty, z niedbałymi pasemkami wypuszczonymi tu i ówdzie. Całość daje efekt nieprzemyślanego szyku – idealnego dla tych, którzy chcą wyglądać jakby się nie starali, choć spędzili 15 minut z lustrem i trzecim podejściem do przedziałka.
Kucyk z pazurem
Luźne upięcia nie muszą oznaczać tylko koków i warkoczy. Niedbały kucyk z dodatkiem objętości i lekkiego skrętu to propozycja z gatunku mam to coś. Wystarczy związać włosy na wysokości karku, dodać odrobinę pudru teksturyzującego i voilà! Możesz nawet owinąć gumkę pasmem włosów, żeby wyglądało jeszcze bardziej stylowo. Ten typ fryzury kocha towarzystwo dużych kolczyków i błyszczyka – szczególnie na randce czy wieczorze z winem i pizzą.
Loki pod kontrolą (ledwo)
Dla posiadaczek włosów falowanych i kręconych luźne upięcia to wręcz zbawienie – wreszcie nie trzeba się siłować z prostownicą. Wystarczy zebrać włosy w swobodny kok lub kucyk, pozwalając lokom mówić same za siebie. Dodaj ozdobną spinkę lub chustę i zyskujesz hipstersko-artystyczny styl, który idealnie pasuje zarówno do festiwalu w plenerze, jak i śniadania z koleżanką w modnej kawiarni.
Akcesoria – mała rzecz, wielki efekt
Nie ma upięcia, którego nie poprawi dobrze dobrany dodatek. Spinki, gumki typu scrunchie, jedwabne wstążki, a nawet opaski z perłami – każdy z tych elementów potrafi wynieść fryzurę ze strefy meh do wow. Wybierz coś, co kontrastuje z kolorem włosów albo pasuje do Twojego stylu. A jeśli naprawdę się spieszysz – po prostu wepchnij ołówek w kok. Paryżanki tak robią. Ponoć.
Luźne upięcia to przepis na szyk, którym można się pochwalić bez godzin spędzonych przed lustrem. Ich największa zaleta? Elastyczność – równie dobrze sprawdzą się na oficjalnej kolacji, jak i na leniwym spacerze z psem. Niezależnie od okazji, kluczem do sukcesu jest niedoskonałość. Tak, dobrze przeczytałaś. Im bardziej niedbale wygląda fryzura, tym lepiej. Więc śmiało – roztrzep grzywkę, wypuść pasemko i króluj. Bo jeśli coś wygląda świetnie i trwa pięć minut, to właśnie to chcemy nosić codziennie.
Przeczytaj więcej na: https://itmagazine.pl/luzne-upiecia-wlosow-ktore-wykonasz-w-5-minut-modne-i-proste-fryzury/.